browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

2011 – 7 – Bułgaria – Aitos ( Genger ) , Plovdiv 2222

Posted by on 21 sierpnia 2014

 

Część  7

Bułgaria – Aitos( Genger ) , Plovdiv

 

Płovdiv mapa

 

 

Strona w przygotowaniu :)

Wyjeżdżamy z Obzoru . Tuż za miasteczkiem widok na morze bezcenny . Tu kończy się pasmo Starej Planiny . Najpierw wysuszone trawy , później lesiste wzgórza urywające się nagle dzieś nad naszą tajną plażą. Dalej granatowe morze.

SONY DSC

Pogoda piękna . Upał niemiłosierny nawet słoneczniki głowy pospuszczały.

SONY DSC

SONY DSC

Niecałe półgodzinki i zjeżdżamy z gór , Stara Planina za nami . Po lewej zostawiamy Słoneczny Brzeg i Neseber. Obowiązkowo zaglądamy jeszcze do centum ogrodniczego . Jak zwykle kupuję bez rozsądku ale dzięki temu mamy już w Polsce parę okazów u nas zupełnie niespotykanych . Tym razem biorę dwie długoszukane laurowiśnie o drobnych listkach , takie typowo bałkańskie, te same których ogromny okaz rośnie w Trakijskim . Różyczki o niespotykanych kolorach płatków , Aptenie i jeszce kilka drobiazgów. I to też jeszcze zmieściło się do Mażdzi.  Ruszamy , mijamy Ravdę i mile wspominane Pomorie. Byliśmy tam dwa razy jak mieliśmy po dziewiętnaście i dwadzieścia lat , jeszcze chodząc do szkoły . Nie dojeżdżamy do Burgas tylko od razu za Ahelloy daję w prawo i jadę przez Kobleszkovo. Droga prowadzi przez koszmarnie wysuszone pola . Tu nawet słoneczniki nie dają rady.

SONY DSC
Jest tu po drodze takie miejsce gdzie gość sprzedaje brzoskwinie w wielkim wyborze i  w ogromnych rozmiarach. Szczerze liczę na gośćia , niestety tym razem jego samotna buda w polu jest pusta. Szkoda , kierujemy się na Starą Zagorę . Jednak zanim dojeżdżamy do głównej drogi natrafiamy na wzgórze pełne zimorodków. Istne szaleństwo , latają jak głupie , niesamowicie kolorowe. Wzdłuż drogi mnóstwo dziwnego zielicha. Najpierw pieknie kwitnie na żółto , później ma czarne owoce podobne do jeżyn lub czarnego bzu. Wygladają na trujące.

SONY DSC

Dojeżdżamy do Aitos . Miasteczko nieduże , ale różnorodne , kościoły , cerkwie jest nawet kilka meczetów.

SONY DSC SONY DSC

Ma za sobą kawał historii i to siegajacej starożytności. Stara osada została założona przez trackie plemiona w piątym wieku przed nasza erą. Przez wieki miasto było znane pod różnymi nazwami, w tym Aetos i wraz z tutejszą twierdzą pełniło ważną rolę w systemie obronnym ziem bułgarskich. Tutejsi mieszkańcy musieli odpierać ataki Tatarów, Awarów a także francuskich krzyżowców.

W 1378 roku miasto zostało zdobyte przez wojska Imperium Osmańskiego i było pod tureckim panowaniem aż do końca XIX wieku , a więc do końca imperium .

Podczas bułgarskiego odrodzenia narodowego ludność aktywnie uczestniczyła w walkach o wyzwolenie Bułgarii a bohater narodowy Vasil Levski zorganizował w mieście Komitet Rewolucyjny . Po wyzwoleniu Aitos stało się poważnym ośrodkiem handlowym , podobno wazniejszym niż portowe Burgas.

Teraz miasteczko nie wyróżnia sie niczym szczególnym , może tymi starymi meczetami. Jest też tu skansen czy coś podobnego. Mało kto o nim wie, więc jedziemy go poszukać. Objeżdżamy miasteczko , droga coraz gorsza . Pozdrawia nas niezwykle sympatyczna rodzinka.

SONY DSC

Jeździ się tu wszystkim.SONY DSC

 

Jeszcze kilkaset metrów i jest jakaś brama.

SONY DSC

SONY DSC

Po chwili nie mamy wątpliwości , to tu.  Kompleks Etnograficzny – Genger.

SONY DSC

To skansen położony nad małą rzeczką. Tuż za nią , skalista góra.

SONY DSC

Ruszamy na spacer . Chodzimy małymi uliczkami między staro bułgarskmi zabudowaniami.

SONY DSC

Wygląda to tak , że na parterowej podmurówce dobudowane jest sporo szersze drewniane piętro często podparte drewnianymi krokwiami. To właśnie typowe dla tego kraju , teraz już tak się nie buduje ale to co pozostało jest ciekawe , powiedziałbym bardzo ładne i nietypowe. Wygląda wspaniale.

Łażą tu kaczki, indyki, kilka ozdobnych ras gołębi stroszących pięknie piórka.

SONY DSC

SONY DSC

Jest tu hotel urądzony w starym stylu .

SONY DSC

Sklepiki w starobułgarskich domkach z tradycyjnym , bułgarskim rzemiosłem.

 

SONY DSCGaleryjki ze sztuką. Jest też kilka tawern, kawiarni i restauracji. Jakieś małe papu i pomału wracamy.

SONY DSC

 Z Aitos jedziemy wzdłuż Starej Planiny , niepozorne te górki ale aż trzydzieści z nich ma ponad dwa tysiące metrów a kilkanaście niewiele poniżej. Ciągną sią przez całą szerokość Bułgarii od morza aż do Serbii.  

Dojeżdżamy do Karnobat . Przed miasteczkiem relikt przeszłości ale działa dalej. Pamiętam te budki jeszcze z czasów komuny . Była wtedy Militia i KAT . Dobrze to pamiętam 🙂

SONY DSC

SONY DSC

Jeżdżę w kółko po jakimś pokręconym rondzie.

SONY DSC

Teraz Sliven , bardzo ładne nowoczesne miasto położone u podnórza Starej Płaniny. Byliśmy tu już kiedyś , pojechaliśmy wtedy w na drugą stronę gór , do Velikego Tyrnova . Wspaniała trasa.

Tu też produkuje się wyjątkowy nektar „ROSE ” unikalny w smaku.

Zostawiamy Sliven w spokoju , pamiętam , że zaraz za nim w drodze na Zagorę jest Centrum Ogrodnicze , atakuję.

Jest jeszcze kilka rzeczy które chciałbym kupić. Szczególnie pięknie kwitnące na żółto czerwono coś w rodzaju akacji ale krzewiaste, nawet udało mi się to coś wysiać trzy lata temu . Urosło to do 25 cm i padło . Ba, nawet pierwszą zimę przeżyło na dworze mimo iż łodyżka miała jakieś niecałe 1,5 mm średnicy. Niestety nie ma tego czego szukam , nawet nie wiedzą o co mi chodzi.

Kierunek Płowdiv. Widać co prawda jeszcze Starą Planinę ale właśnie, też od północnej strony zaczyna się łańcuch Srednej Gory , to tak zwany Antybałkan. 

Pasmo tych niewysokich gór przebiega przez środkową Bułgarię równolegle do Starej Płaniny, 30-40 km na południe od niej. Ma niecałe 300 km długości i około 50 szerokości , w najszerszym miejscu. Najwyższy szczyt Golam Bogdan ma 1604 metry.  Sredna Gora od południa opada w Nizinę Górnotracką , tam jest właśnie Plovdiv i Asenovgrad . Za nią zaczynają się Rodopy i tam właśnie jedziemy.

Niestety kolejny raz omijamy Starą Zagorę , nigdy w niej nie byliśmy choćiaż nie jedziemy tędy pierwszy raz.  Miasto położone na zboczach Srednej Gory nie wygląda na specjalnie interesujące. W dali jakieś kominy i maszty reflektorów miejscowego stadionu , za tym wszystkim góry i tyle.

Teraz już wiemy , że jest tam coś w rodzaju małej starówki a samo miasto ma bardzo bogatą historię .

Stara Zagora jest jednym z najstarszych miast w Bułgarii oraz w południowo-wschodniej Europie. Dowodem tego, jest osiem różnych nazw miasta: Beroe, Avgusta Trajana, Irinopolis, Boruj, Vereja, Eski Zaara, Żeleznik, Stara Zagora. Dzisiejsze miasto zostało założone przez Traków pod nazwą Beroe w V- VI wieku przed nasza erą. Stara Zagora była wielokrotnie palona i niszczona przez wojska tureckie, a następnie odbudowywana. w 1 połowie XIX wieku jeden z ośrodków odrodzenia narodowego Bułgarii.

W rejonie rosną rzadko spotykane w Bułgarii egzotyczne drzewa magnolii, cedry, figi, laury, granaty, migdały, rajskie jabłka. W północno-zachodniej części Starej Zagory znajdują się Starozagorskie Mineralne Banie, które od 1967 roku uznane zostały za narodowy kurort sanatoryjny. Czternaście kilometrów na północ od miasta znajduje się jeszcze jeden kurort, w miejscowości Jagoda.

No tak , szkoda , że nie wiedzieliśmy tego wcześniej.  Jeszcze tu wrócimy ,  przecież nie ucieknie .

Na razie jednak zostawiamy ją z boku. Po kilku kilometrach gwałtownie hamuję i na wsteczny . ????  Jak to co – :)))   sklep ogrodniczy. Tu też nie mają tej mojej kolorowej akacji.

Zastanawiam się przez drogę dlaczego na kraje dawnej Jugosławii , Albanię i Bułgarię mówi się Bałkany. No fakt , że wszystkie leżą na półwyspie balkańskim , może to o to chodzi ? Jednak Bałkany , jako góry zaczynają się od Żelaznej Bramy i ciągną się aż do wybrzeża Morza Czarnego.  W skład ich wchodzą pasma Starej Płaniny , Srednej Gory i Kotlin Zabałkańskich . Co ma do tego np. Chorwacja ? Niektóre źródła podają , że w skład Bałkanów wchodzi również część Gór Wschodnioserbskich i może stąd to zamieszanie. 

 

PLOVDIV

Niecała setka i przed nami Płowdiv, widać kilka górek , za nimi pasmo zielonych gór . To już Rodopy. 

 SONY DSC

Zaczyna sie koszmarnie a podobno już w II wieku n.e. grecki pisarz Lukian pisał , że to największe i najładniejsze ze wszystkich miast Tracji. Jak nic to robota komuny. 

SONY DSC

SONY DSC

Płowdiw to drugie co do wielkości miasto Bułgarii. Określa się je miastem na siedmiu wzgórzach , jednak nie jest do końca prawdą.  

Płowdiw leży na skraju Rodopów i Niziny Górnotrackiej po obu stronach rzeki Marica. Miasto powstało na tzw. trójwzgórzu . Są to Nebet Tepe, Taksim Tepe i Dżambaz Tepe . To na nich położona jest Starówka.

Jak łatwo się domyślić  , ” Tepe ” to wzgórze .

 Miasto było wielokrotnie atakowane i niszczone. Raz byli to Goci raz Hunowie . Cesarz bizantyjski Justynian kazał je w VI wieku odbudować . Po 834 roku zostało częścią Pierwszego Państwa Bułgarskiego , mimo to nadal było wielokrotnie niszczone.  W XI i XII w.  zostało  kilkakrotnie złupione i całkowicie zdewastowane przez Krzyżowców w drodze do Jerozolimy.

Cztery tysiące lat temu Trakowie zbudowali na wzgórzach umocnione osiedle i nazwali je Eumolpias.

 W 341 pne Filip II Macedoński , ojciec  Wielkiego Aleksandra , podbił miasto i na jego cześć nazwano je Filippopolis. W trzecim wieku wzgórza Nebet , Taksim i Dżambat Tepe otoczono murami obronnymi. Nazywało się wtedy Pulpudewa – tak je nazwali Trakowie. W połowie pierwszego wieku miasto najechali i władali nim Celtowie .

 Po nich od 46 pne nastało cesarstwo rzymskie pod wodzą cesarz Klaudiusza. Miasto nazwano od trzech wzgórz Trimontium . Rzymianie pobudowali wiele reprezentacyjnych budowli takich jak łaźnie , teatry , stadion przez co Trimontium wg stało się najwspanialszym miastem i stolicą prowincji Tracja. Biegł tutaj ważny szlak bałkański – Via Diagonalis.

 W 172 roku n.e Marek Aureliusz nakazał otoczyć wzgórza nowymi fortyfikacjami .

 Po upadku Rzymu we wczesnym średniowieczu tereny te zasiedliły plemiona słowiańskie, a w IX wieku Płowdiw wszedł w skład Bułgarii. Przez następne kilka stuleci miasto było graniczną twierdzą bizantyjską. Z tego powodu czterokrotnie plądrowali je krzyżowcy. W 1363 roku wpadło w ręce Turków, którzy nadali mu nazwę Filibe.

1364 Płóvdiv podbili Turcy i całkowicie go spalili w kolejnych latach miasto było wielokrotnie atakowane i niszczone. Raz byli to Goci raz Hunowie   Justynian kazał je w VI wieku odbudować . Po 834 roku zostało częścią Pierwszego Państwa Bułgarskiego mimo to nadal było wielokrotnie niszczone.W XI i XII w.  zostało  kilkakrotnie złupione i przy tym całkowicie zdewastowane przez Krzyżowców będacych w drodze do Jerozolimy. 

 W 18 -19 wieku dzięki rozległym kontaktom handlowym od Indii po Skt. Petersburg , Afrykę i Wiedeń , a nawet Lipsk w Płovdivie doszło do niebywałego rozkwitu gospodarczego. Ślady tej ekonomicznej passy widać przede wszystkim w architekturze. Z czasem miasto zaczęło się rozrastać i zajęło pozostałe cztery wzgórza, znajdujące się w okolicy.

  Po wojnie rosyjsko tureckiej 1878 miasto zostało nadal  w rękach tureckich ( traktat Berliński ) i stało się stolicą tureckiej prowincji Rumelia Wschodnia z obecną nazwą Plowdiv.

W 1885 Rumelię zajeły wojska bułgarskie i to był koniec panowania osmańskiego . Rok później Turcja oficjalnie przekazała prowincję Księstwu Bułgarskiego ze stolicą w Sofii.

Tyle ja , Encyklopedia , Wikipedia i inne źródła.

 

 Jak zwykle oparliśmy się na obrazkach i reprodukcjach kupionych w Neseberze i innych miejscach. Zobaczymy czy w rzeczywistości starówka jest taka jak na nich.:)

Przejeżdzamy przez most , pod nami rzeka Marica . Widać stąd kilka wzgórz i chyba to najważniejsze, na którym jest Stare Miasto . Próbuję na nie wjechać . Zupełnie nie znając miasta od razu pakujemy się w tunel Cara Borysa III . Wyjeżdzjąc z niego kompletnie nie wiem gdzie jesteśmy . Zakręcam w prawo . Patrzymy a wzgórze tuż za nami . Co jest ? Później wydało się , że tunel biegnie centralnie pod wzgórzem. Zawróciliśmy . Teraz znowu przez tunel , raz wprawo , dalej na około wzgórza i wylądowaliśmy w Mc ‚u . Czemu nie ?  Dwa razy mały Cheese proszę 🙂 . 

Teraz wjazd w małą uliczkę i podjeżdżamy pod staromiejskie wzgórze .

Na początek mamy trochę problemów z parkowaniem , po chwili jednak znajduję sobie jakieś miejsce . Nie jestem do niego specjalnie przekonany . Samochód zapakowany do oporu , widać  jak  siedzi . W Maździ cały nasz dobytek , laptopy , kamery. Weź to teraz zostaw . W Szwajcarii bym się zastanawiał. Nigdzie nie ma jednak strzeżonego parkingu. Macham ręką , pal licho idziemy. Nawet gdyby był płatny to i tak cieć zebrałby tylko kaskę zupełnie nie zwracając później uwagi na fury . 

 
SONY DSC                              

Idziemy małą uliczką , mijamy ładne domy, już robi się fajnie. Okazuje się , że to tylko przedsmak tego co ujrzymy za chwilę . A będzie to kolejne Bałkańskie cudo.

SONY DSC SONY DSC

Pomalutku tuptamy wspinając się pod górkę . Na końcu wąskiej , wybrukowanej uliczki eleganckie wejście . Całe niebieskie. Już  z daleka wyglada świetnie. Obstawiam wejście do światyni  ale nie …. (

SONY DSC

SONY DSC 

Kamieniczki coraz ładniejsze , kolorowe. W nich malutkie sklepiki, czasem trafi się winiarnia . Ludzi mało , prawie w ogóle , czasem można jednak spotkać jakąś fajną babkę.

SONY DSC   SONY DSC

Wspinamy się coraz wyżej i dalej . 

 SONY DSC

 W koło coraz ładniej. Kamieniczki teraz już nawet dwu trzy piętrowe,wcześniej takich nie widzieliśmy . Styl bułgarski zachowany , jest jeszcze jedno o czym przeczytaliśmy . Chodzi o symetrycznośc tych budynków. Niby nic ale nie wiem czy przy całej ich urodzie zwrócilibysmy na to uwagę . Poczytaliśmy trochę i …. juz wiemy na co zwracać uwagę ogladając te bajkowe domki.  Śliczne Stare Miasto do tego pusto , ludzi „co kot napłakał „

 Tuptamy sobie po kamiennych uliczkach co raz mijając wspaniałe budynki .

Skąd te wspaniałe domy ? W czasie wielkiej prosperity w 19 wieku , 18 wieczny często rustykalny styl zastąpiła reprezentacyjna miejska zabudowa. Wszystko za sprawą bogatych kupców i rzemieślników . Mieli oni rozległe kontakty w całej europie skąd przywozili nowe pomysły i tu je realizowali. Kolorowe kamienice , ozdobne fasady , kunsztowne snycerskie zdobienia. Obramowania okien , wykusze czyli nadbudowane balkony, gzymsy. Nie mówiąc już o wystroju w środku świadczącym o zamożności właścicieli.

 Taki dom miał najczęściej dwa albo trzy piętra.

 Centralnym jego punktem był obszerny reprezentacyjny salon. Po obu stronach znajdowały się pokoje , sypialnie. Stąd nazwa „dom symetryczny”, taki miał układ.

Spiżarnie , kuchnie i pomieszczenia gospodarcze lokowano w piwnicy i przed takim właśnie stoimy.

SONY DSC  

Przed nami mała krzyżówka na każdym rogu przepiękne budynki. Przede wszystkim kolejna wspaniała kamienica a na niej dwie tablice.

To dom George’a Mavridi zwany również domem Alphonsa Lamartine’a .  Gość był francuskim pisarzem i poetą. W 1833 roku wybrał się w podróż do Stanbułu . Przebywał w tym domu raptem przez trzy dni ale od tej pory już zawsze nazywano ten dom jego nazwiskiem . W środku jest nawet wystawa jego pamięci. Dzisiaj mieści sie tu siedziba Związku Pisarzy Bułgarskich.

To  jeden z najpiękniejszych renesansowych domów na starym mieście. Ma nieregularne kontury parteru, ale dwa górne piętra są absolutnie symetryczne. No i te wykusze . Ba , mądrala 🙂

SONY DSC     SONY DSC

Coś tam jeszcze miał z tym wszystkim wspólnego Francois Mitterand o czym zaświadcza ta druga tablica ale darowałem sobie.

SONY DSCSONY DSC

Tuptamy sobie po kamiennych uliczkach co raz mijając wspaniałe budynki i pomniki .

Kawałek dalej dom zamożnego kupca Dimitara Georgiadiego . W szarej elewacji . Wybudowany w 1848 roku jest jednym z najbardziej atrakcyjnych domów na starówce.

Dziś znajduje się w nim Muzeum Historyczne z wystawą renesansu w środku.

 

SONY DSC

 Tu też rozchodzącą się dwie wąskie kamienne uliczki. W lewo krótka Cara Iwaiło kończąca się jasnym prześwitem , prosto uliczka Todor Samodunov równie wąska wzdłuż wysokiego , kamiennego muru . Skręcamy w lewo .

W ten sposób po kilkudziesięciu metrach dochodzimy do starożytnego, kamiennego amfiteatru. Leży w niecce między wzgórzami  Dżambas i Taksim.

DSC00557

Niestety , odgrodzony jest solidnymi kratami . Okazuje się , że mimo upływu czasu teatr nadal działa , właśnie krząta się jakaś silna ekipa i rozkłada poduszki, takie pod tyłek.

Płovdiv 11

Niestety nie załapiemy się na spektakl , może innym razem , a może zwijali te poduszki , sam już nie pamiętam.

W każdym badź razie cennik był. 

DSC000556

Amfiteatr wybudowano w czasach cesarza Trajana na początku  II wieku , tuż przed jego śmiercią . Obecnie jest to jeden z najlepiej zachowanych do dziś , antycznych teatrów na świecie.

 

SONY DSC   SONY DSC

Trubuna podzielona jest na dwie części . Obie liczą po 14 rzędów marmurowych siedzeń . Podzielona jest na sektory zwężające się u dołu. Za sceną stoi dwupiętrowa konstrukcja , fachowa nazwa to Skene . Na budowli rzeźby i starożytne napisy.

SONY DSC

SONY DSC

 Skene to w teatrach greckich początkowo drewniany, później kamienny budynek usytuowany naprzeciw widowni .

Pierwsza skene powstała w 465 roku p.n.e. z inicjatywy Ajschylosa, który potrzebował dla swoich aktorów miejsca na zmianę kostiumów podczas trwania spektaklu. Miała ona formę drewnianego baraku. Mieściły się w nim szatnie dla aktorów, magazyny rekwizytów.

 Pod koniec IV wieku w wyniku trzęsienia ziemi Skene runęło na ziemię i uległo zniszczeniu . Po latach zostało odbudowane. 

SONY DSC

SONY DSC

 Starożytny teatr był w stanie pomieścić około 3 do 5 tys. widzów . Prawie tyle co obecnie.

  SONY DSC

 Dokładnie pod teatrem biegnie tunel , którym wczesniej jechaliśmy. Dlatego mapa tak bardzo wprowadza w błąd . Nie widać na niej tego.

W dole widoczna dzwonnica , drewniana  17 m. wysokości.

SONY DSC

Wracamy tą samą drogą . Po drodze żółta szkoła. !!!!!

SONY DSC SONY DSC

Schodzimy uliczką Todor Samodunov wzdłuż muru i nagle po kilkunastu metrach trafiamy na  tajemnicze wejście . Za nim kościół ( XPAM ). Sam już się w tym gubię , co jest tu kościołem a co cerkwią ???  Pewnie to to samo 🙂  Ale Church to … Church.

To bardzo tajemnicze miejsce , żeby nie brama w murze i stosowna tabliczka , każdy przeszedłby dalej gdyż kościół zza muru absolutnie nie widoczny .

  SONY DSC  Plovdiv 23

Św. Dimitar wybudowano między 1860-1869 rokiem , postawili go miejscowi kamieniarze . Kościół posiada niewysoką dzwonnicę.

Weszliśmy do ciemnego środka. Nie zdąrzyłem nawet pomyśleć o aparacie gdy czujnym i groźnym spojrzeniem zmierzyła mnie jakaś na szaro ubrana zakonnica. Brrr… powiało chłodem . Pal sześć. Fotek nie budziet.

Szkoda bo w  kościele jest drewniany , pięknie rzeźbiony ikonostas . Na nim motywy roślinne , róże , winogrona . Do tego kolorowe freski na ścianach i sufitach , na nich świeci i nieznani nam miejscowi bohaterowie.

SONY DSC 

Jest też kilka dobrze zachowanych , bardzo starych ikon . Niektóre średniowiczne , inne z lat późniejszych . Dłonie i aureole świętych z prawdziwego złota. Kilka z nich jest dziełem znanego mistrza bułgarskiego renesansu Nikola Odrinchanina , namalował je w połowie XIX wieku. Chłopak był z Edirne , teraz to miasto graniczne z Turcją. O nim jeszcze bedzie głośno.

Jest też niezwykłe duża rosyjska ikona Św. Antoniego podarowana przez jednego z głównych darczyńców i zwolenników  odbudowy światyni  Antona Kamizopulosa.

Ciemno . W takich warunkach bez lampy zdjęcia i tak byłyby poruszone .

SONY DSC

Wychodzimy na dziedziniec cały otoczony wysokim murem . Na terenie kościoła znajduje się kilka mniejszych zabudowań : mała kaplica , coś na kształt plebanii przyklejone do muru , podobno to dom kapłana. Jeszcze jeden mały domek , nie wiem czy dobrze zrozumiałem , że to dom … grabarza. No i biały śliczny budyneczek , biura , kancelarii czy czegoś podobnego.

SONY DSC

Wychodzimy na ulicę , przeszliśmy kilkadziesiąt metrów i rzut oka do tyłu. Mur kościoła z tej strony bardzo wysoki , to do niego z drugiej strony dobudowana jest ta plebania. Po przeciwnej stronie znowu ta żółta szkoła .

SONY DSC

Tuptamy dalej , już z daleka widać coś różowego. SONY DSC

Jeszcze kilkadziesiąt kroków i mamy kolejną światynię z wysoką różową dzwonnicą. Za ozdobną bramą Cerkiew Świętej Bogurodzicy , Mariny , NMP ,  jak kto chce . To główna cerkiew miasta pełniąca jednocześnie rolę katedry.

SONY DSC

Stoi w miejscu, w którym jeszcze w IX wieku był średniowieczny kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Zbudowano ją w 1189 roku wraz z klasztorem. Katedra była wielokrotnie niszczona i odudowywana. Najpoważniej przez Turków osmańskich podczas w zdobycia miasta w 1371.

 W 1844 roku stary kościół został zburzony , w 1853  w tym samym miejscu rozpoczęto budowę nowej , głównej cerkwii miasta. w 1851 władze osmańskie złagodziły nieco ograniczenia dotyczące budowy przez co świątynia stała się bardziej reprezentatywna. Zbudowali ją mistrzowie, rzemieślnicy z Bratzigova –  ( coś jak nasi  górale ) . Darczyńcami byli zwykli kupcy oraz ludność miasta i okolic.

== + ==

Pakujemy się do środka,  a tam  …….. pusto . Robię z przyczajki kilka zdjęć , nic sie nie dzieje , pstrykam jeszcze parę . Niestety po kilku minutach pojawia się kolejna siostra i wymownym wzrokiem patrzy mi w oczy. Oczywiście rżnę głupka wpatrując się w sufit . Babsko doskonale wie o co chodzi , przygląda mi się i po chwili grozi palcem. Wróżka czy co , przecież mnie nie widziała

Ach te głośne lustro w mojej alphie , dlatego mnie natychmiast namierzyła. Mało tego , bez mrugnięcia każe sobie zapłacić jakieś lewki za wstęp. Co robić ? Płacimy . Iwonka jak zwykle stawia te cienkie świeczki. Pani nabiera nieco zaufania. Teraz to już może sobie za mną łazić . Coś nie coś już zrobiłem przed jej przyjściem. Już mi nie zależy , zresztą ciemno tu trochę ( dla aparatu) . 

 Renesansowe wnętrze katedry jest w kolorze białym. Wydaje się widne i przestronneZupełnie nie pamiętam jak zrobiłem te zdjecia , takie jasne , może z lampą za nim weszła ta zołza ?

SONY DSC  SONY DSC

Światynia podzielona w środku na trzy nawy z siedmioma parami smukłych kolumn zakończonych złotymi głowicami zwieńczonymi kopułą. Jest też balkon czy coś w tym rodzaju i przepięknie ozdobiona ambona przylegająca bezpośrednio do niego.

 SONY DSC

W latach dwudziestych XIX wieku powstał drewniany Ikonostas , który jest najważniejszym dziełem sztuki snycerskiej w Bułgarii. Wykonany został przez uczniów Bułgarskiej Szkoły z Debaru  (obecnie Macedonia)

 SONY DSC   SONY DSC

====

SONY DSC

 Podeprę się pocztówką ikonostasu , bo warto.

Plovdiv Bogur ikonostas 27

Ikony w Bogurodzicy zostały wykonane przez tego samego malarza Nikolę co w poprzednim kościele Św. Dimitra i o czym później się dowiemy, prawie w całej reszcie budynków sakralnych Bułgarii.  Będzie się ten Nikola z Edirne bujał z nami wraz z mistrzem Zografem, jego ojcem i mistrzami z Bracigowa przez wszystkie bułgarskie cerkwie i monastyry.

SONY DSC

 To coś to tron biskupa . W końcu to katedra. 

SONY DSC

SONY DSC 

 Wracajac do historii :   w 1860 roku, po obu stronach drzwi ikonostasu umieszczono ikony Jezusa Chrystusa i Najświętszej Marii Panny

SONY DSC

SONY DSC

ikonostas cd 

SONY DSCSONY DSC

 Na Boże Narodzenie 1859 roku w katedrze przeprowadzono pierwszą mszę w języku bułgarskim co było wydarzeniem o ogromnym znaczeniu propagandowym w walce o niezależność chrześcijanskiego kościoła w Płowdiwie .  

SONY DSC SONY DSC 

Z przodu do katedry w 1880-1881 roku już po wyzwoleniu dobudowano wysoką , różową dzwonnicę w stylu rosyjskiego klasycyzmu .

SONY DSC

Od tyłu świątyni grobowce 

DSC00558

Po drugiej stronie placu zaraz po wyjściu przez główna bramę mały placyk , za nim zaczyna się Taksim Tepe . Na placyku kościół Św. Mikołaja Cudotwórca . Obecnie to kaplica katedry z której własnie wyszliśmy. Został zbudowany w okresie władania bułgarskiego cara Iwana  Aleksandra około 1355 i już wtedy był poświęcony św Mikołajowi.

Póżniej jak inne został zniszczony przez Turków. Był w tak złym stanie , że 1835 roku zdecydowano się postawić całkowicie nowy ufundowany  przez prawosławnych chrześcijan miasta.

SONY DSC

W środku jest wiele cennych zabytków. Ikonostas – wykonali prawdopodobnie miejscowi rzemieślnicy wzorując się na mistrzach z Baczkova. To też jacyś bułgarscy górale . Jak nic cieśle i snycerze. 

 Są w nim też ikony Jezusa Chrystusa, Matki Boskiej, świętego Jana Chrzciciela. Te są dziełem Zacharego Zographa. Ikony  Św. Mikołaja , Św. Sawy i Św. Barbary są dziełem jego ojca Hristo Dimitrova , lub odwrotnie :))))) ???

 ale o nich będzie jeszcze póżniej.

Plovdiv 8

nad głównym wejściem jest napis zachowany bułgarskim i greckim

Plovdive 9

Jest tam też 18 wieczny , rzeźbiony tron biskupa . Pozostał ze starego kościoła. Ma wysokość 3 metrów i szerokości 80 cm. roku  .

Idziemy Saborną w stronę Meczetu Dżumaja. Widać już kolorowy minaret .  Jeszcze o nim później wspomnę.

Nie pamiętam już dlaczego ale zawróciliśmy i poszliśmy Saborną w kierunku Wzgórza Straż.

Sierotki nie wiedziały , że kawałek za meczetem znajdują się Plac Dżumaia , deptak Kniazia Aleksandra i ruiny rzymskiego Stadionu prawie takiego jak w Atenach.  Dzisiaj można obejrzeć kilka rzędów siedzeń i wejście na stadion który kiedyś mógł pomieścić 30 tys. ludzi. Kto wiedział ???

Dupa – tego nie widzieliśmy. Przynajmniej z bliska.

Nie pamiętam już dlaczego ale zawróciliśmy i poszliśmy Saborną w kierunku Wzgórza Straż.

Po drodze galeria , kremowy budyneczek szkoły muzycznej i tuż przed nim pomnik artysty …. z ramą. Oczywiście wszyscy robią sobie z gostkiem zdjęcia, my oczywiście też.

SONY DSC SONY DSC

Kawałek dalej ku naszemu zaskoczeniu mała , śliczna dziewczynka w jakiś sobie tylko wiadomy sposób jeździ po tym bruku na ….hulajnodze.  

SONY DSCSONY DSC

Obok budynek Miejskiej Galerii Sztuki Nowoczesnej.

SONY DSC

Kilka kroków dalej przepiękny budynek zbudowany w 1872 roku przez dr Sotir Antoniadou – jednego z pierwszych lekarzy , przy tym bardzo szanowanego przedstawiciela społeczności greckiej w Płowdiw. Na parterze znajdowała i nadal się znajduje się działająca apteka . 

 Płovdiv 13

W części budynku zachowano wystrój z XIX wieku , gdzie w 1981 roku otwarto unikatową wystawę – muzeum tzw. Starożytną Aptekę Hipokratesa , w której nadal działa stoisko sprzedaży nowoczesnych leków.  

Płovdiv 15

Plovdiv 22

Dom pomalowany jest na morelowo – łososiowy kolor i bogato ozdobiony białymi dodatkami . Rozetami i różnymi motywami roslinnymi. 

Na czołowej ścianie pod każdym wykuszem płaskorzeźba przedstawiajaca trzy profile. To Hipokrates , Higiea, i Esculap.

SONY DSC

  SONY DSC

 

Dlaczego Esculap a nie Asklepios ?  Nie mam pojecia,  ale czy ktoś zwróci na to uwagę :))) ?

Trzymajac się mitologii powinien być właśnie Asklepios .  Eskulap to rzymski odpowiednik Asklepiosa . Natomiast Higiea to grecka boginii z jego orszaku , rzymska Salus. Jeśli jest Eskulap to powinna być Salus . Ale jeśli jest grek Hipokrates , grecka Higiea to ewidentnie powinien być Asklepios . Ale to drobiazgi 🙂

Hipokrates – lekarz grecki, jeden z najwybitniejszych prekursorów współczesnej medycyny, obdarzony przydomkiem „ojca medycyny”.

Higieja – w mitologii greckiej bogini i uosobienie zdrowia . Czczona była wraz z Asklepiosem , należała do jego orszaku. Jej rzymską odpowiedniczką była Salus.

Asklepios – w mitologii greckiej bóg sztuki lekarskiej ,  jeden z herosów . Jego rzymskim odpowiednikiem był Eskulap 

Płovdiv 14SONY DSC

Tuptamy dalej. 

SONY DSC

SONY DSC

 

Kawałek dalej mała furtka , przechodzi się przez nia na wystawę ikon gdzie wystawione są ikony ze skarbców cerkiewnych z okolic Płovdiwu XV – XIX .

Płovdiv 99

W następnym eleganckim domu Centrum Informacji Turystycznej.

SONY DSC

Kilka metrów dalej gruby i wysoki mur  z widoczną dzwonnicą . W nim wejście do Cerkwii Św. Konstantyna i Heleny 

SONY DSC

Płovdiv 4


Płowdiw był pierwszą wspólnotą chrześcijańską na ziemiach trackich, a Cerkiew Św. Konstantyna i Heleny to jedna z najstarszych świątyń w mieście . Zbudowana na miejscu starej cerkwii w 337 roku ku czci cesarza Konstantyna i jego matki Heleny, niezmiennie wygląda tak jak teraz od 1832 roku.  

Wchodzimy …

Tuż za samą bramą rosła ładna kalina, pstrokate liście , nie mam takiej odmiany . Natychmiast dyskretnie odrywam gałazkę i zawijam w chusteczkę umoczoną w …. święconej wodzie . Będzie jeszcze z tym parę przygód ale ostatecznie woda nie zdała egzaminu , może dlatego , że kradzieży dokonałem na terenie swiątyni. Żeby było śmieszniej Iwonka nic mi nie mówiąc natychmiast wywaliła moje trofeum do śmietnika . Szybko się połapałem , pogrzebałem trochę i …. znalazłem.( dojechało to coś z nami do domu w plastikowej butelce po czym sobie …zgniło )

Wejście , błękit paryski , niebieskie ornamenty, święci.

DSC 000555

W środku dwa rzędy drewnianych kolumn wzdłuż całej nawy. Każda z nich to snycerskie arcydzieło.

W końcu piękny , pozłacany Ikonostas . Kilka ikon . Niektóre wyszły oczywiście spod ręki ….. Zacharija Zografa , znowu ten mistrzu. Facet chyba chodził po Bułgarii i nic innego nie robił tylko kościoły malował . Grafficiarz jakiś .

SONY DSC

 Na ścianach wspaniałe malowidła ale ze zdjęć nici. Ciemno jak …. tylko żyrandol na zdjeciu widać.
 Obeszliśmy świątynię dookoła podziwiając ozdobne gzymsy i obramowania okien . 

SONY DSCSONY DSC

 W jednym z narożników przyklejona do wewnętrznej strony muru czteropiętrowa dzwonnica o ładnych rozszerzających się co kondygnację okiennych otworach.  Krzywa ? Może to złudzenie ale coś w tym jest.

 

SONY DSC

SONY DSC

 

Jak by nie patrzył , chyba jest krzywa.

SONY DSC

Wychodzimy na ulicę dr Czomakow, mijamy małą uliczkę i dosłownie po kilkunastu krokach napotykamy otoczony murem wspaniały ogród a w nim dom niejakiego Argyrosa Koyumdzhioglu , niezwykle bogatego 19 wiecznego kupca. Obecnie mieści się w nim Muzeum Etnograficzne , przepiękny budynek , wspaniałe ogrody , pełen luksus.

Ten niezwykły dom został zbudowany w 1847 roku . Jest tak wkomponowany w nierówność terenu , że z przodu ma dwie kondygnacje a z tyłu od drugiej ulicy aż cztery. Ma prawie 600 metrów kwadratowych powierzchni a w środku barokowy wystrój. Przed budynkiem fontanna z marmuru.

SONY DSC SONY DSC

Idziemy dalej w stronę Nebet Tepe . 

SONY DSC

SONY DSC

 Po drodze mijamy kilka ładnych kolorowych domków ale reszta to bida i ruina .

SONY DSC

SONY DSC

Widząc co się zaczyna dalej można sądzić , że już wkrótce i tu będzie pięknie.

SONY DSC

Im wyżej tym ładniej , na samym końcu uliczki domy jak cukierki , wspaniałe , w każdej bramie coś ciekawego. Małe warsztaciki , sklepiki z pamiątkami . 

SONY DSCSONY DSC 

Architektura , brak słów . Wykusze , podpory . Prawie sie stykają . Prawdziwe cuda.

   SONY DSC

 W jednej z nich jakiś sklepik z rękodziełem . Robimy sobie kilka zdjeć.  Prawdziwy majstersztyk. 

SONY DSC

SONY DSC

Przed nami Wzgórze Straż ( Nebet Tepe ) . Jeszcze kilknaście metrów i  jesteśmy na samej górze . Dookoła skałki i ruiny cytadeli . Dochodzimy do ruin starego grodu. Niewiele już z nich zostało ale część murów stoi.

Płovdiv 5

Widać , że to znane miejsce spotkań młodzieży bo par mnóstwo.

SONY DSC

Turystów za to niewielu , może dlatego , że to już po bułgarskim sezonie .

To doskonały punkt widokowy , stąd rozciąga się wspaniały widok na całe miasto . Od południowej strony pod nami starówka . Wszędzie ceglane dachy domów , kilka eleganckich hoteli , lśniące wieże i kopuły różnych kościołów i cerkwi .

 

SONY DSC

 Kawałek dalej ceglano – biały minaret.  To meczet Dżumaja ,  główny meczet w Płowdiwie.

Pochodzi z połowy XV wieku i jest jedną z ostatnich zachowanych świątyń islamskich w Płowdivie z pośród 50 istniejących kiedyś w mieście. Jednocześnie jest jedenym  z najstarszych i największych meczetów na ziemiach bułgarskich . Dziewięc kopuł pokrytych jest szarą , ołowianą blachą , co widać na zdjęciu. Nad wszystkim góruje ozdobiony ceglanymi wzorami minaret . Taka skośna kratka w romby z czerwonej cegły na białym tle .

SONY DSC

Do czasu zdobycia miasta przez Turków w 1371 r. na jego miejscu stał kościół -katedra Św. Petki . Jednak za panowania sułtana Murada II stary budynek został zburzony a na jego miejscu wzniesiono meczet . Na cześć sułtana nazwano go Muradiye albo Ulu Mosque Djumaya , ulu – znaczy wielki.

Znany jest też jako Meczet Piątku – a to dlatego , że otwarty jest dla niepraktykujących wiernych tylko w piątki- Friday Mosque

SONY DSC

 Niedaleko w dole kościół  Św. Męczennicy Mariny z 1561 r.

SONY DSC

SONY DSC

 W bezposredniej bliskości wzgórza widać domy położone nieco niżej.

SONY DSC

Fajnie to wygląda tym bardziej , że mają na dachach małe konstrukcje , niektóre całkiem wymyślne,  jakieś gołębniki 🙂 ?

To wyloty kominów. Interesujące i niespotykane.

SONY DSC

SONY DSC 

 Domki poniżej linii ruin całkiem ładne.

 

SONY DSCSONY DSC

Jest tu jeszcze duża budowla położona częściowo w ziemi. Nie mam pojecia co to ale mury ma antyczne . Być może ten solidny dach ma je tylko chronić przed warunkami atmosferycznymi , nie bedąc sam w sobie zabytkiem .

SONY DSC

Nebet i dwa najbliższe , Taksim i Dżambas Tepe ( 1,2,3 ) na których leży starówka tworzą obecnie jeden kompleks. Dzięki zabudowie różnice między nimi praktycznie się zatarły . 

Jak się spojrzy w dal to dobrze widać pozostałe wzgórza Płowdiwu.

4 – Dżendem Tepe zwane również wzgórzem młodzieży , najwyższe ze wszystkich. Podobno jest na nim jakaś bazylika ale nic mi wiecej o tym nie wiadomo.

5 – Sahat Tepe , niższe , o dwóch wierzchołkach. Na jednym znajduje się XVI wieczna wieża zegarowa , podobno najstarsza taka  budowla w Europie. Na drugim, wieża telewizyjna.

 6 – Bunardżik – zwane też potocznie wzgórzem Aloszy a to przez to , że stoi na nim pomnik radzieckiego żołnierza , Aloszy właśnie. To największe ze wszystkich tutejszych wzgórz.  Oficjalna nazwa , bardzo rzadko używana to Wzgórze Wyzwolicieli a to dlatego , że jest na nim jeszcze pomnik upamiętniający żołnierzy, którzy stracili życie podczas wyzwalania Płowdiwu w 1878 r.  Głupia sprawa , tym bardziej , że tego Aloszę widać prawie z każdego miejsca w mieście.

No i jeszcze jedno wzgórze , te którego nie ma 🙂 To brakujące to Markowo Tepe .

No tak . Wzgórza były doskonałym źródłem skał, z których od końca XIX w rozbudowywano miasto i budowano drogi . Markowo Tepe stopniowo malało aż sto lat temu zostało zniwelowane . Zniknęło całkowicie .

 Wracamy tą samą drogą .

Kawałek w prawo Dom Bałabanowa , w nim wystawa starych mebli. Tu też można zarezerwować wycieczkę z przewodnikiem do amfiteatru.

Płowdiv 31

PLovdiv 30

Wracamy . Dochodzimy do kościoła Kontantina i Heleny , mijamy krzywą  ( ? ) wieżę i wchodzimy w wąską , wybrukowaną uliczkę wciśniętą między solidne mury , zakończoną bramą.

To wschodnia brama miejska Hisar Kapija  , część fortyfikacji antycznego Filippopolis.

Płovdiv 25

SONY DSC

Nad bramą mały wykusz , chyba już nie antyczny. Chociaż może być późniejszym elementem obrony bramy.

SONY DSC

Przechodzimy na drugą stronę

SONY DSC

gdzie znajduje się kolejna wspaniała kamienica

SONY DSC

To renesansowy dom Georgiadi’ego z 1848 roku z pięknymi wykuszami na na każdej kondygnacji. Bogatymi zdobieniami okiennic i stropów.

SONY DSC

Połączenie pomarańczowej elewacji z brązowa stolarką i bialymi zdobieniami nad okiennicami daje wspaniały efekt .

SONY DSC

To jeden z najładniejszych domów w okolicy. Mieści się tu Muzeum Historyczne , Bułgarskiego  Odrodzenia Narodowegoi i Walk Wyzwoleńczych.

Poważnie brzmi.

Schodzimy niżej , po chwili mały placyk a przy nim żółta dzwonnica z ceglanymi wzorami.

SONY DSC

To cerkiew Św. Niedzieli zbudowana w roku 1578 , podobno największa w Płowdiwie ale nie wchodzimy.

  SONY DSC

Spacerkiem wracamy w stonę Amfiteatru pamietając , że w jego pobliżu znajdował się jeszcze jeden punkt widokowy .

Wzdłuż uliczek , kamienne ogrodzenia często porośniete zielonymi pnączami , za nimi ekskluzywne posesje.

SONY DSC

Co kikadziesiąt metrów piękne wejścia. Bardzo ładnie to wszystko wyglada.

SONY DSC

Mijamy jeszcze raz Dom Lamertime’a i po chwili jesteśmy na miejscu.
 Z tego miejsca widoczne wspaniałe rezydencjwe i kolejna cerkiew.

 

SONY DSC    SONY DSC

W suterenie ostatniego niewielkiego domu mieścił się malutki sklepik . Jedno malutkie wejście po schodkach , jedne małe drzwi , jedna mała izba ,  jedno małe okno przy ziemi . W oknie malowane talerze pod nim  jakaś drewniana deska do prasowania , na niej gliniane dzbanki .

Przejrzeliśmy jeszcze raz pocztówki  , obejrzeliśmy różne drobiazgi i pierdółki . Kupiliśmy coś tam , coć tam i czas było wracać bo słońce już nisko . 

Ostatni rzut oka na horyzont . Na tle Rodopów widoczne płowdiwskie wzgórza ….. zrobiłem  fotkę i …

SONY DSC

 …nie śpiesząc się ruszyliśmy w dół.  Czekał nas kilkunastominutowy , bardzo przyjemny spacerek wąskimi uliczkami między kolorowy domkami.

SONY DSC

SONY DSC

Starówka Płowdiwu to wspaniałe miejsce na spacery. Nie dosyć, że wkoło piękne domy

SONY DSC

SONY DSC

to jeszcze wszędzie bardzo spokojnie , wręcz sennie

SONY DSC

I tak doszliśmy do wozu.

 BYŁ ! Stała sobie Maździa jak gdyby nigdy nic , przewrażliwiony jestem. 

Kilka rzeczy nas ominęło ale uważam , że i tak było nieźle .Przecież zrobiliśmy ten Płowdiw bez żadnego przygotowania. Oparliśmy sie przecież tylko na dwóch reprodukcjach kupionych w Neseberze. Wiele zobaczyliśmy szwędajac się po płowdiwskiej starówce bądź co bądź przez całe popołudnie.

 Po kilkunastu minutach wyjechaliśmy z miasta siedmiu wzgórz by po kolejnych kilkunastu wjechać do miasta Asena. Czyli uważanego przez Bułgarów za jedno z najładniejszych miasteczek w Bułgarii ” mnogo hubovego ” Asenovgradu , który leży niecałe dwadzieścia km na południe od Płowdiwu.

Jedziemy , droga normalna , serwisy samochodowe , warsztaty, stacje benzynowe , drobne firmy.

Asenowgrad jest największą miejscowością w Rodopach mimo to jest miasteczkiem spokojnym . Większość zabytków znajduje się poza granicami miasta , głównie w okolicznych wioskach.
Sa tu podobno 4 monastyry, ponad 30 cerkwii i prawie 200 kapliczek i z tego własnie powodu Bułgarzy nazywaja okolice Asenovgradu bułgarskim Jeruzalem.

Wjeżdżamy do miasta . Owszem żadnych bloków , wszędzie czysto. Nowe domy, nie powiem , ładnie. Widzimy jakiś park , nawet coś tam o nim wiemy. To rezerwat orchidei . Jest tu też znane Muzeum Etnograficzne i Paleontologiczne. Próbujemy coś zjeść ale nic ciekawego nie widać , zresztą knajpek jak na lekarstwo.

Głodni jesteśmy jak ….cholera . Jakoś nie było kiedy zjeść . Jednak teraz była na to pora. Najwyższa pora. Krótka narada i po kilku zwiadowczych rundach i powierzchownym rozpoznaniu terenu zapada decyzja , że Asenovgrad to jednak nic szczególnego i trzeba zaatakowć tutejszy zamek.

 Ciemno już prawie , ruszamy w Rodopy . Zatankowałem napotykając coś takiego.

SONY DSC

Po kilku kilometrach wjeżdżamy w spory wąwóz , którym płynie rzeka. Asenovgrad nazywany jest też bramą Rodopów. Jak nic musi to być , to miejsce. po dwóch kilometrach niespodziewana , niemal niewidoczna krzyżówka. Od głównej drogi odchodzi do góry wąska asfaltówka . Nie ma tu żadnego pobocza , asfalt wylany aż pod samą pionową , kilkudziesięciometrową , pionową skałę. Jedziemy kilkaset metrów, mijamy oświetloną knajpę . O-ho , to już coś, jedziemy jeszcze kawałek napotykając przydrożną studnię , też nieźle, jeszcze kilkaset metrów i na tle ciemnego już nieba widać jakieś cienie . To tu , ale nie ma co .

Wracamy do knajpy , może będzie jakiś nocleg a przede wszystkim kolacja , bo teraz to już naprawdę najwyższa na nią pora. Zaraz odgryzę sobie palec. 

SONY DSC

SONY DSC

Idziemy na kolację, pokoi nie ma ale to bardzo elegancka jak na bułgarskie standardy restauracja . Znowu fart ,  trafiamy na bułgarskie urodziny, w zasadzie jesteśmy jedynymi obcymi. Zajmujemy ostatni stolik . Biesiadników około trzydziestki, bawią się, śpiewają i tańczą bez wytchnienia swoje ludowe tańce.

SONY DSC SONY DSC

Wszyscy bez wyjątku. Babcie, wnuki, panowie, panie, dziewczęta, zawsze razem, pięknie to wygląda. Od lat jesteśmy zauroczeni sposobem zabawy zwykłych Bułgarów.

SONY DSC SONY DSC

Te dwie dziewczyny machaja tak nózkami , że nie można od nich oczu oderwać ale tak potrafi w tym kraju tańczyć każda dziewczyna i ….każdy chłopak.

SONY DSC SONY DSC

 A już to co w tańcu potrafią ze swoim ciałem robić dziewczynki od najmłodszych do panienek, trudno opisać, a nawet w to uwierzyć, to trzeba zobaczyć.  

 SONY DSC

SONY DSC

Na pewniaka chcieliśmy zamówić znane nam od lat żarcie a tu dupa . Nie żeby nie było , tylko , że oni kompletnie nas nie rozumieją . Dania całkiem inne . Zupełnie inny region, inny język , inne jedzenie , inne nazwy. Wreszcie doszliśmy do jakiegoś porozumienia , w końcu rakijkę i sałatkę szopską zna każdy 🙂

Pani zaproponowała coś z mięcha na kamiennym , gorącym półmisku i było po sprawie.

SONY DSC

Wyciągneliśmy mapę i zaczęliśmy coś planować . Twierdza Asena, Baczkowski Monastyr , Chudnite Motove , coś jeszcze w Rodopach . Dalej jazda do Greckich Meteorów, może w drodze powrotnej Melnik i Rilski Monastyr . Zobaczymy co z tego wyjdzie bo czasu już bardzo mało a cały czas się oddalamy na południe , zamiast wracać do domu.

Inspektor oko sprawdza trasę.

SONY DSC

Kapela na dole grała aż miło. Klamka zapadła , siedzimy z nimi ile sie da  a te kilka godzin do świtu śpimy w samochodzie. Imprezka trwała do drugiej nawet trochę dłużej. Rewelacja.

SONY DSC

Rozłozylismy siedzenia i …. nagle było rano.

Cd. część 8 

  Rodopy – Asenovgrad , Baczkowski Monastyr, Cudnyje Mosty , Pamporowo , Smolian

 

 

Comments are closed.