browser icon
You are using an insecure version of your web browser. Please update your browser!
Using an outdated browser makes your computer unsafe. For a safer, faster, more enjoyable user experience, please update your browser today or try a newer browser.

2013 – 9 – Bułgaria – Kaliakra , Bałczik , Obzor 2013

Posted by on 2 września 2013

 

Część 9 

  Kaliakra , Bałcik , Obzor 

 

   Kaliakra3  SONY DSC

  

BUŁGARIA   

Przed nami Bułgaria, w tym roku czysty wypoczynek.  Wg planu mamy odwiedzić, pólwysep  Kaliakrię , Bałczik , tradycyjnie rozrywkowo Neseber i nic innego, tylko wypoczynek w Obzorze. Żadnego jeżdżenia, wspinania się na szczyty, żadnych zamków itp. Opisy takiej Bułgarii, nie tylko całego wybrzeża znajdują się we wcześniejszych wpisach od 2012 , 2011 i wcześniejszych aż do 2007 roku ( część jeszcze nie opublikowana, ale już wkrótce to się zmieni  🙂 

Granica. Tu spokojnie i szybko. Gość rzucił okiem w paszporty i beznamiętnie rzucił, do widzenia i już byliśmy w Durankulag. Zamieniliśmy się miejscami. Iwonka bardzo już zmęczona podróżą usnęła natychmiast. Droga prowadzi wzdłuż wybrzeża, ale w sporej odległości, tak że morza nie widać . Odcinek wybrzeża od granicy z Rumunią do półwyspu Kaliakria, mimo iż piękny, to plaże ma kamieniste i brzeg w wielu miejscach jest zupełnie niedostępny. Po czterdziestu kilometrach zjazd na półwysep Kaliakra . 

Wcześniej po drodze zostawiamy kilka mało znanych turystycznie nadmorskich wiosek. Nie wiem jak teraz wyglądają, ale pamiętam je z lat kiedy przyjeżdzaliśmy tu za młodu :).  Krapec, Szabła, Kamienny Brzeg i Rusałka. Tak naprawdę to małe osady nad skalistym brzegiem morza. Jest tu kilka małych plaż, ale piasku mało, dzięki temu turystów też, co nie jest bez znaczenia. Dzięki temu swobody dużo, można opalać się i pływać jak kto lubi. Mimo to jest tu sporo kwater i pensjonatów, nawet kilka hoteli. Krapec jest praktycznie bez plaży w zasadzie samo urwisko, plaża dosyć daleko, podobno jest tam teraz jakiś spory ośrodek.  Szabła dla odmiany ma plażę, co prawda daleko, ale wyjątkowo ładną. Rusałka to np. dosyć znane miejsce pełne małych zatoczek , z termalnymi źródłami i sportowym kompleksem. No i Kamienny Brzeg jak sama nazwa wskazuje . Nie ma tam plaż tylko kilka skalistych zatoczek i szeroki klif. Na jego może kilometrowym odcinku jest pewnie z setka małych jaskiń. Byłem tam jak byłem mały, jeszcze za komuny, ale pewnie niewiele się tu zmieniło. Pamiętam doskonale delfiny, widziałem je wtedy pierwszy raz w życiu i od razu na żywo w morzu. Do tego stadka kormoranów i śmiesznych pelikanów, ale te ogląda się najlepiej jak i całe inne ptactwo u ujścia Dunaju. Zostawiamy skaliste wybrzeże w spokoju i jedziemy dalej, zresztą najlepsze plaże znajdują się w środkowej części wybrzeża. W południowej też są piękne, Sozopol, Primorsko, ale tam  już głównie w kamienistych zatoczkach , co ma na pewno swój urok i daje możliwości łowienia np. kolorowych rybek, krewetek, zbierania ładnych muszli i podglądania podwodnego świata na poziomie powiedziałbym wczesno amatorskim. Reszta to kamieniste urwiska, skałki , albo malutkie prawie niedostępne plażyczki dające jednak maksimum swobody gdy uda się do nich dotrzeć. Dno na nich kamieniste , za to woda krystalicznie czysta i ….. nikt się nie pęta dookoła. Może się zdarzyć, że niektórym miejscom gdzie brzeg jest skalisty, będzie towarzyszył przykry smrodek pochodzący od rozkładających się szczątków morskich stworzeń i wodorostów. Nic przyjemnego, ale niestety tak jest wszędzie , nad każdym ciepłym morzem. Dalej jest jeszcze Miczurin ( teraz Carewo ), Ahtopol, i Sinemorec ze swoją „kosą” u ujścia Veliki, gdzie z jednej strony słone morze a z tyłu słodka woda rzeki. To już spokojne miejsca , bez tabunów turystów, ale i infrastruktura tu żadna. 

 Dojeżdżam do krzyżówki. Z daleka widać już budynki Kavarny. 

Skręcam. Nie jadę właściwą drogą tylko od razu skręcam w wąski asfalt i ku zdumieniu budzącej się Iwonki robię zza kierownicy zdjęcia . Ta zdziwiona rozgląda się a tu pole w prawo, pole w lewo zakręcająca droga i jadące za sobą grzecznie dwie furmanki. No, niby nic ciekawego, ale…. …. nie wie jeszcze, że zjeżdżając z głównej drogi zauważyłem jak dwóch woźniców na stojąco , strzelając z bata,  ściga się furmankami po tym asfalcie i to tak na całego. Dlatego  bez wahania dałem za nimi. Jeden szybki pstryk , drugi. Chłopaki niestety usłyszeli samochód i trochę spanikowani zaczęli grzecznie i spokojnie za sobą jechać i na ten moment obudziła się Iwonka.

 SONY DSCSONY DSC

Przejeżdżamy przez maleńką bidną wioskę Bulgarewo i już z daleka widać morze po horyzont, po chwili jeszcze jakieś anteny i sam półwysep. Zbliżamy się do małego parkingu. Tuż przed nim biały, rzeźbiony, kamienny słup przedstawiający postacie ludzkie. Domyślamy się co przedstawia ale o tym później . Droga się kończy.

Już stąd jest świetny widok. Po lewej suche pole trawy kończące się urwiskiem, za nim od razu niebieski widnokrąg. Po prawej pomnik jakiegoś gościa a za nim przepiękny widok na morze w dole, różowe klify i białe skały Bałciku. Widać też rybaków  na łodziach i zastawione sieci.

                        SONY DSC            SONY DSC

Na parkingu kilka straganów , ludzi niewiele. Ruszamy w stronę półwyspu . Już z początku mijamy resztki ruin.

SONY DSC                    SONY DSC

W tym z XIV wiecznego kościoła , a raczej same jego fundamenty.

SONY DSC                       SONY DSC

W oddali widać  kamienną bramę, ale najpierw idziemy w stronę brzegu rzucić okiem na morze. Ładnie i trochę stromo. Bardzo stromo.

   SONY DSC              SONY DSC 

Po chwili dochodzimy do bramy. Stąd też nieźle widać co jest w dole . 

SONY DSC         SONY DSC

  Miejscowy grajek  na hasło Polska od razu wali mi Kalinkę , nie wiedząc, że zaraz za to zginie.

Grajek 11

Grajek 12

Z moją pomocą spadnie z tego klifu.

                 SONY DSC

 Za bramą ruiny koszar i innych zabudowań. Zupełnie dobra droga prowadzi między nimi do głównej części półwyspu.

SONY DSC

 Nie byłbym sobą jak bym nie zszedł z drogi na krawędź urwiska, ale bez brawury.  O ! Stąd dopiero jest widok. 

SONY DSC                  SONY DSC

W dole piękna zielono – błękitna woda . 

                   SONY DSC

Kamienisty brzeg i widok na wspaniały różowy klif ciągnący się aż po północny horyzont.

 SONY DSC                   SONY DSC 

 Jak na bułgarskie nadbrzeżne urwiska to widok wyjątkowy, powiedziałbym urzekający. Wszystko przez grę kolorów. Gdy gdzie indziej są szare i skaliste  lub z rzadka kremowe, tu dominuje róż zmieniający co kilka metrów barwę na coraz ciemniejszą, taką ceglastą. Do tego zielono na górze i błękit w dole, niezwykłe. Tuż z samego urwiska robię kilka zdjęć.

SONY DSC 

Iwonka jak zwykle rżnie bohatera i wg mnie podchodzi zbyt blisko urwiska. Kończy się to jak zawsze ostrą wymianą zdań , z naciskiem na ….taka a taka….baba itd. 🙂

SONY DSC     SONY DSC

Nie jesteśmy jedyni, ścieżki tu mocno wydeptane, ale nie słyszałem żeby ktoś stąd spadł  ….na szczęście.

            SONY DSC   SONY DSC

  Po drugiej stronie też nieźle. W tym słońcu po prostu wspaniale. Pionowa ściana aż do samej wody. Nieźle musi to wyglądać gdy morze jest wzburzone.

SONY DSCSONY DSC

 Dalej droga prowadzi prawą stroną pólwyspu na jego koniec. Po jednej stronie morze, po drugiej małe wzgórze z piaskowca porośnietwe trawami. Widać tu cały przekrój geologiczny półwyspu. Wszystkie warstwy piaskowca, ciekawe, ładne formy. 

SONY DSC

SONY DSC

 Dochodzimy do sporego placu pod wysoką w tym miejscu skałą . Są tu stoliki , parasole . Takie miejsce gdzie można zatrzymać się , coś zjeść i wypić.

 SONY DSC SONY DSC

W skale wydrążona wielka sala a w niej bardzo ładna restauracja

SONY DSC

SONY DSC

tuż za nią kolejna sala, w tej urządzone muzeum.

SONY DSC

W ogóle fajne miejsce, jestem pod wrażeniem , no i jest tu papu które lubię . Zadowolony wchodzę do środka i roztropnie pytam kelnera czy można płacić kartą. On , że nie. A Euro ?  Też nie.  No i krew mnie zalała, zwymyślałem go trochę po polsku dając do zrozumienia co myślę o ich przynależności do Unii. Iwonka próbowała mnie uspokoić, ale nie było łatwo. Barany. Jedziesz od granicy, nie masz lewa , same wioski, w których o bankomatach pewnie nawet nie słyszeli. Tu fajna atrakcja turystyczna, extra knajpa i nie można nigdzie wymienić kasy. Popierdowo i tyle. Zwykle jeździmy na południe i tam raczej nie ma takich problemów, ale mimo wszystko żenada. Spragnieni i zmęczeni zasuwamy dalej , upał nie do zniesienia .

 Droga omija szczyt tuż nad urwiskiem, ale czuć sie tu można bezpiecznie.

 SONY DSC

W ciekawie uformowanej przez naturę piaskowej ścianie różnego rodzaju rzeźby i tablice pamiątkowe.

SONY DSC

Jest też wmurowana płyta ku czci ……..Fiodora Uszakowa,  który ……. pokonał tu flotę turecka w 1791 roku.  

  SONY DSC

 Na samym końcu półwyspu coś na kształt szczytu , na nim budynki wojskowe i wspominane anteny. Z punktu widzenia armii doskonałe miejsce , wręcz wymarzone. Z punktu widzenia turystów koszmar i nieporozumienie.

 Dochodzimy na koniec cypla . Mijamy kamienną figurę jakiegoś siłacza czy łucznika.

SONY DSC

  Dalej prowadzą już tylko wąskie schodki . Jest tu malutka kapliczka

 SONY DSCSONY DSC

tuż za nią kończy się Bułgaria kamienną łukowata bramą . Z drugiej strony widać tę właściwą bramę tę z legendy. Widok stąd przepiękny, pocztówkę z nim można kupić niemalże w każdym miejscu w Bułgarii.

 IMG_4218

  SONY DSC

 Spoglądamy przez bramę . Morze i skały daleko w dole

SONY DSC

 a pośród nich strome , wąskie , kamienne schodki.

SONY DSC

SONY DSC

Zaglądamy do kapliczki poświęconej Św. Mikołajowi Paraklisowi. Wymalowana w środku na biało . Wystawione ikony i świece.

Kalilria tabl.

   SONY DSC

 Wracam na placyk przed posągiem łucznika. Spoglądam na instalacje wojskowe. W górze przeszklona budka wyglądająca jak mostek na okręcie , zwrócona przodem do morza . Żołnierze muszą mieć stamtąd świetny widok na wszystko gdyż cypel jest praktycznie oblany wodą ze wszystkich stron. Nie wiem czy to ma w czasach satelitów, laserów, radarów i GPS’u jakiekolwiek znaczenie, ale jeśli chodzi o radio to pewnie tak, stąd kilka wysokich masztów.

SONY DSC

  Powoli wracamy w stronę knajpy, tą samą drogą.

SONY DSC

Teraz na dłużej zatrzymujemy się przy pamiątkowej płycie , poświęconej rosyjskiemu admirałowi Fiodorowi Uszakowowi . To rosyjski admirał , który stoczył tu zwycięska bitwę z flotą turecką.

SONY DSC

 Bitwa przy Przylądku Kaliakra została stoczona 11 sierpnia 1791 r. w trakcie wojny rosyjsko-tureckiej 1787-1792.

Trochę historii czyli co tu się wydarzyło :

Rosyjska eskadra w sile 20 okrętów bojowych, 19 okrętów pomocniczych i 998 dział, dowodzona przez kontradmirała Fiodora Uszakowa napotkała cumującą pod osłoną baterii nabrzeżnych turecko-algierską eskadrę kapitana Hasajna Paszy (35 okrętów bojowych, 43 okrętów pomocniczych i 1800 dział i algierczyka Sejn Ali. Eskadra Uszakowa przeszła między brzegiem, a cumującą eskadrą turecką i z marszu w szyku trzech kolumn atakowała okręty tureckie. Sejt Ali, dowódca floty algierskiej podniósł kotwice i ruszył na wschód, za nim Husejn Pasza z 18 okrętami. Rosyjskie okręty popłyneły na południe, sformowały jedną kolumnę bojową i atakowały uciekające floty. Przeprowadzony atak spowodował poważne uszkodzenia okrętów tureckich i ich ucieczkę z pola bitwy. Eskadra rosyjska przystąpiła do pościgu, zadając kolejne straty przeciwnikowi. Wbrew przyjętym metodom walki morskiej, okręt Uszakowa wyszedł z szyku i zaatakował okręt dowódcy floty tureckiej. W wyniku ataku okręt dowódcy tureckiego został silnie uszkodzony i nie mógł toczyć dalszej walki. Sent Ali został w walce ranny w głowę.

Zwycięstwo floty rosyjskiej przyspieszyło zakończenie wojny rosyjsko-tureckiej 1787-1792 i zawarcie pokoju w Jassach ( Rumunia ).

Taktyka zastosowana przez Uszakowa była nowością w bojach morskich. W 1805 r. admirał Nelson w bitwie pod Trafalgarem zastosuje podobny manewr.  Admirał Uszakow za stoczony bój został odznaczony orderem świętego Aleksandra Newskiego.

…… Idziemy dalej, pić się chce a kasy nie mamy. Znów złorzeczę na knajpę

 SONY DSC

  ale o suchym pysku dochodzimy do bramy. 

SONY DSC

SONY DSC

Jeszcze raz podziwiamy pionową, kilkudziesięciometrową ścianę  rdzawo-czerwonego piaskowca zaczynajacego się w samej wodzie.

SONY DSC

Świetny widok na Bałczik i na rybaków , teraz po przeciwnej stronie zastawionych sieci.

  SONY DSC   SONY DSC

  Jeszcze tylko rzut oka na Fiodora. Pomnik całkiem poważnych rozmiarów 

SONY DSC

 kawałek dalej kolumna poświecona 40 dziewicom.

SONY DSC

 Jak głosi legenda z tymi dziewiczmi było tak :

Podobno w oblężonym przez Turków zamku znajdowało się 40 kobiet. Domyślając się co je czeka po jego upadku splotły razem ręce i włosy po czym rzuciły się z urwiska do morza, zamiast poddać się najeźdźcom. Czerwony kolor wapiemmych skał ma pochodzić od ich krwi. Przy wejściu na skały znajduje się obelisk z napisem ” brama  40 dziewic „.

….   ruszamy dalej, wjeżdżam do małego miasteczka Kavarna. Znam doskonale tę nazwę , tak właśnie nazywa się w Bułgarii jedna z moich ulubionych potraw. Coś w rodzaju mięsnego gulaszu z warzywami.

Wzdłuż głównej drogi stoi kilka dziesięciopiętrowych bloków. Na boku każdego z nich ogromny mural. Jest Michael Jackson. Madonna , Taria z Nightwish. Fajnie. Już to gdzieś wcześniej widzieliśmy . Może w Burgas, a może na Węgrzech w Ozd. Nie pamiętam, ale na pewno już to było.

SONY DSC

SONY DSC

  Rozeźlony sytuacją z Kaliakrii szukam bankomatu. Ruch tu żaden, ale zaparkować też nie ma gdzie. Barierki , słupki, paranoja jakaś. Parkuję w małej uliczce i prawie boso zasuwam na drugą stronę tej głównej ulicy do jakiegoś Balkan Banka. Stukam, stukam a on , że kasy nie ma. Myślałem, że zgłupieję. Kawałek dalej znalazłem wreszcie taki z kasą.

No, teraz to mogliśmy już „ wszystkie numery świata ” 🙂 

Po paru kilometrach jazdy w szczerym polu, gdzie do horyzontu widać było tylko wyschnięte na wiór słoneczniki natrafiliśmy na wysepkę, kilka rachitycznych, ale zielonych akacji dawało odrobinę cienia. Tuż obok stały rozstawione stragany.

I o to mi chodziło. Jak dziki rzuciłem się na winogrona. Ceny mieli śmieszne. Nie ma jak wielkie brzoskwinie prosto z drzewa, jeszcze takie mechate i papryka prosto z pola a nie jakiejś szklarni. Zwykle w takich sytuacjach podaję banknot i mówię, że chcę za tyle nie zastanawiając się czy będzie to pięć czy dziesięć sztuk. Ku zadowoleniu i zdziwieniu pani, mówię, że dosyć, że już więcej nie chcę i odchodzę nie biorąc żadnej reszty. Zepsułoby się to i tak w tym upale.

SONY DSC

 Napakowaliśmy winogron, papryki i brzoskwiń i w drogę.

Droga pusta. Słoneczniki do horyzontu. Przydrożna reklama a na niej najprawdziwsze „polskie żyto „

SONY DSC

SONY DSC 

 Byliśmy już mocno zmęczeni, jakby nie było kilka dni w podróży. Ale co było robić ?  Świadomość urlopu, krótszego od zaplanowanego o cały tydzień zmusiła nas do pewnych poświęceń. Iwonka chciała już do domu , ja jednak naciskałem, żeby zaliczyć jeszcze raz główną atrakcję turystyczną Bałcziku, jaką jest pałacyk Królowej Marii Koburg z okalającym go ogrodem . Szkoda było mi wracać tutaj prawie sto kilometrów tylko dla tych dwóch czy trzech godzin. Po paru kilometrach pokazały się białe skały pod którymi leży Bałczik.

Bałcik – Bałczik ( obydwie nazwy sa poprawne) z tego też powodu zwany jest często białym miastem. Miasteczko małe, ale początki jego sięgają aż starożytności. Później przez stulecia byli tu Turcy i był to wtedy jeden z większych ich portów. Od początku pierwszej wojny aż do 1940 roku cała Dobrudża wraz z Bałcikiem należała do Rumunii .Wtedy też miało miejsce bardzo ważne dla miasteczka wydarzenie. W 1924 roku do Bałciku zawitała rumuńska królowa Maria, ta z Pałacu Peles w Sinai i tak jej się tu spodobało , że postanowiono wykupić dużą połać terenu na dzikiej skarpie i zbudować letnią posiadłość wedle życzenia królowej. Na terenie przyszłej posiadłości rosły wielkie stare drzewa, było kilka strumieni a na nich wodnych młynów. Królowa wynajęła włoskich architektów i znanego francuskiego projektanta ogrodów, którzy wkomponowali rezydencję w naturalny krajobraz, nie zmieniając jego pierwotnego charakteru i wyglądu. Stare budynki i młyny zostały wyremontowane , dobudowano też kilka nowych z miejscowego piaskowca i pokryto dachówką  utrzymując dawny styl i klimat tego miejsca. Dziesięć lat po wojnie, już w granicach Bułgarii ogród stał się uniwersyteckim ogrodem botanicznym.

 Tak , więc po chwili byliśmy w miasteczku. Generalnie miejscowość  dobrze nam znana. Byliśmy tu już wcześniej . Ostatnio dwa lata temu ( zapraszam na wpis –  Bułgaria 2011 ) Połaziliśmy wtedy po miasteczku , zajrzeliśmy do portu gdzie śmigały na małych żaglóweczkach maluchy , zjedliśmy  jakąś rybkę i poszliśmy do ogrodu botanicznego.

SONY DSC

 Schodziło się długą uliczką w kierunku morza . Zaraz po tym po lewej stronie było wejście do ogrodu botanicznego.  Poważna sprawa, 10 €  od twarzy, teren zamknięty,  dwie bramy, kołowrotki przy wejściach. Opinia największego w Europie . Weszliśmy,  pochodziliśmy trochę pośród róż , dalej kilkanaście kaktusów,  fontanna po środku placyku, setki kolorowych cynii, szałwii, aksamitek i innych kolorowych jednorocznych kwiatów. Gdybyśmy nie mieli ogrodu to może, ale jeśli o chodzi różnorodność  gatunków to nie mielibyśmy się czego wstydzić . Jednym słowem za 10 € żadna rewelacja, powiedziałbym słabizna, trochę rozczarowani opuściliśmy ogród . Dopiero później okazało się , że to ogród uniwersytecki a właściwy ogród jest kilkadziesiąt metrów dalej.

Jakimś cudem udało mi się przekonać Iwonkę do zwiedzenia go właśnie teraz. Zaparkowaliśmy na tym samym parkingu , zeszliśmy w dół tą samą uliczką pełną straganów , minęliśmy znany nam już ogród i znowu trzeba było wywalić dwadzieścia  €uro.

 Już przy samej kasie zauważyliśmy zbierającą się liczną polską grupę . Od razu to na nas podziałało i od razu żwawiej się zaczęliśmy ruszać. Świadomość zwiedzania Pałacu Królowej w tłumie głośno zachowującej się polskiej wycieczki, wcale nam się nie uśmiechała. Ruszyliśmy alejkami w stronę pałacyku. Reszta mogła poczekać. Po pokonaniu ( na szczęście w dół ) dziesiątek schodków pośród wspaniałej zieleni, mijając rożne kamienne murki i mostki nad świergoczącymi strumykami, mijając bardzo eleganckie budyneczki różnorakiego przeznaczenia, dotarliśmy na skraj plaży tuż pod  wysokim, stromym, porośniętym zielenią skalnym klifem. Tuż obok stał wspaniały biały pałacyk. Jakby zawieszony nad plażą, do tego z minaretem. Perełka.

  Letnia rezydencja  rumuńskiej królowej Marii Koburg tak zwane Ciche Gniazdo. 

SONY DSC

SONY DSC

 W rzeczywistości pałac wydaje się większy niż na fotografiach. Tym bardziej starych.

IMG_4223

Wejście jest na samym dole. Kupujemy niedrogie bilety i szybciutko wchodzimy do środka .

 Z początku pomieszczenie z gablotami a w nich wystawione różne drobiazgi , na ścianach mapy i stare ryciny. Dalej schodki . W następnym pomieszczeniu na  sztalugach wystawione obrazy i inne zbiory.

IMG_4221

 

IMG_4233

 Znowu schodki. Przechodzimy do wielkiego pięknie umeblowanego wielkiego salonu. Ściany białe, wykończenia z ciemnego drewna. Meble drewniane, biurka, zegary, komody, stoliki, na jednym z nich wielki stary czajnik.

IMG_4240

IMG_4239

 Na szafkach i szafeczkach różnorodna ceramika. Tapicerowane fotele, same antyki. Drzwi i okna w łukowatych wnękach. Widok z nich na błękitne morze i horyzont .

IMG_4234        IMG_4235

Widno tu i przestronnie. Na ścianie wspaniały wielki, biały, kominek. Pod sufitem ozdobne szklane lampy. Znowu schodki , za nimi toaleta i łazienki .

IMG_4227

Wszystko w marmurach, stare meble , lustra . Marmurowa wanna , bidet.  „ Ciepła woda osobno , zimna osobno, kraniki, dywaniki, kafelki, duperelki ” ,  jak w pałacu :),  ale skromnie, bez szaleństwa i przepychu. 

IMG_4229

IMG_4231

 Sypialnia nieco orientalna, za to jadalnia skromna jak sala meczetu.

IMG_4238IMG_4232

Tu też dowiadujemy się, że minaret to tylko ozdoba architektoniczna i poza tym nie pełnił żadnej religijnej funkcji.

Jeszcze raz powrót do salonu. Obok drewniany taras, a raczej duży balkon. Przez okna wspaniały widok na plażę i morze.

IMG_4237

IMG_4236

Pokonując kolejne schodki zbliżamy się do salki z pamiątkami i do wyjścia. Na zewnątrz świetny widok na plażę , bulwar i morze .

  To właśnie urzekło królową Marię. Zapewne wtedy nie było bulwaru tylko sama plaża ? Od poziomu wyjścia z pałacu do murku oddzielającego ogrody od plaży, naliczyłem chyba ze trzy tarasy, każdy poziom oddzielony kamiennymi murkami .

SONY DSC

 Ten najniżej , łączący posiadłość z plażą dosyć wysoki, nie do przebycia dla ludzi z zewnątrz np. obecnych plażowiczów. Tak ze trzy metry wysokości, co prawda z góry się tego zupełnie nie odczuwa, bo od strony pałacu ten sam murek ma jedynie pół metra wysokości , dzięki temu  wydaje się , że plaża jest integralną częścią całego kompleksu.

SONY DSC 

  Od strony Albeny w pałacyku na piętrze duży drewniany taras porośnięty winogronami . Styl starobułgarski. Podstawa z kamienia, piętro drewniane lub częściowo drewniane oparte na charakterystycznych belkach.

SONY DSC

SONY DSC

Niedaleko za ogrodzeniem nieduży  Hotel – niestety. Żadnej litości dla historii, zresztą plaża kończy się betonowym bulwarem, na którym z rzadka, ale stoją zaparkowane samochody wybrańców, chociaż może i pospolitych ludków, nie sprawdzaliśmy. Na plaży sporo parasoli.  No cóż  ?  Życie. Z góry jednak nie zwraca się na to zupełnie uwagi.

 Na tarasie przy wejściu oczko wodne a raczej kamienny basen, w nim kilka pęków lilii wodnych.

SONY DSC

Morze spokojne, na pojedynczych skalnych wysepkach odpoczywające mewy i suszące pióra kormorany.

 

SONY DSC 

W oddali doskonale widoczne białe miasto jak nazywają Bałcik, to od koloru skał okalających miasteczko. Nieźle się stąd prezentuje . Prawie nie widać części przemysłowej bardzo szpecącej to piękne miejsce.

SONY DSC

 Doskonale wyglądają daszki z czerwonych dachówek kaskadowo schodzące spod samych strzelistych białych skał aż do morza. 

SONY DSC

 Tuż pod nami najniższe tarasy, każdy obsadzony innym rodzajem kwiatów, do wszystkich doprowadzona woda. Wszystkie poziomy połączone ze sobą wąskimi kamiennymi schodkami.

SONY DSC  

Próbuję zrobić zdjęcie pałacu od strony plaży, ale nie udaje mi się opuścić tędy ogrodu. 

 SONY DSC

Widzę co prawda na plaży budkę przy małych knajpkach przyklejonych do krańcowych części muru na końcu ogrodu, ale nie chce mi się tam zasuwać,  tym bardziej , że może będzie trzeba będzie stoczyć bitwę ze strażnikiem o bezpłatny powrót. Wracam na trzeci poziom, poniżej alejki, fontanny, żywopłoty. Wszystko ozdobione wielkimi amforami.

SONY DSC

 Do tego kolorowe kwiaty i krzewy. Tuż nad nami kolejny taras tuż pod samą skarpą, całą zabezpieczoną ścianą z kamieni.

SONY DSC

Idziemy wzdłuż zbocza przez rosarium 

SONY DSC

tuż zanim widać obrośnięte winoroślą kolumny.

SONY DSC

Pod nimi siedzi samotnie jakiś grajek . Zaraz za tym prawosławna kaplica. Nieduża, na kilkanaście osób w sam raz na królewska rodzinę.

SONY DSC

SONY DSC

Zbudowana z  kawałków piaskowca, tak jak wszystkie budynki i murki w tym ogrodzie.

SONY DSC      IMG_4242

Zaglądamy do środka . Zupełnie jak w cerkwi 🙂 Złocony kolorowy ikonostas , nad nim w centralnej części wielki złoty krzyż , palące się świece, freski na ścianach i suficie .

 

Jest też wizerunek królowej Marii, która życzyła sobie aby po śmierci spoczęło tu jej serce. Niestety, w momencie gdy Bałcik stał się bułgarski synowie królowej przenieśli je do Rumunii. Zmarła w 1938roku w Sinai w pałacu Peles i tam jest pochowana ????? Jak to zwykle w cerkwi zawsze też jest jakaś kobiecina, która dba o to wszystko przy okazji handlując wodą i pamiątkami, no i pilnująca palących sie świeczek. Tuż obok kaplicy kamienna konstrukcja dawniej podtrzymująca dzwon, niestety teraz go pozbawiona.

SONY DSC

Wracamy. Pod filarami grajek urządza jakieś karaoke z turystkami. Coś tam pogrywa tym Polkom, „hej sokoły” i inne , panienki zachowują się dosyć żenująco, szybko opuszczamy pana towarzystwo. Spacerujemy po kamiennych alejkach, wszędzie mnóstwo okazów tu akurat wspaniałe kolorowe szarłaty .

SONY DSC

SONY DSC

Wszystko wkomponowane w mur i symetryczne schodki  i tak tu wszędzie.

SONY DSC

W górze na czubku skarpy budynek  z tarasem. Na nim czekająca na coś wycieczka . Jak dobrze , że nie jeździmy na zorganizowane wycieczki. Zaraz obok wodospad a raczej miejsce którędy spływa do morza rzeczka płynąca przez cały ogród. Woda sączy się ledwo z samej góry.

SONY DSC

Ostatni rzut oka na pałacyk, panoramę morza i wdrapujemy się na górę kamiennymi schodami.

SONY DSC

SONY DSC

Wcale nie jest łatwo, ale za to ładnie , co jakiś czas z wnęk w murze wyrastają oleandry.

SONY DSC

W górze kolejne budynki.

SONY DSC

SONY DSC

Mocno wycieńczony docieram na górę, Iwonka ma się nieźle. Mijamy Villę Maora. W niej wielkie drzwi,  zostały zakupione i przywiezione ze starego zamku na dalekim wschodzie. Tak jak podobne w willi Nikolasa ( syna ) i w Cichym Gnieździe.  Niedaleko kolejna willa, to Trapezata , dom dla królewskich gości obecnie winiarnia i sklep z winem.

SONY DSC

Po  wizycie w Milesti Mici i wcześniej w Tokaju degustacje sobie darowaliśmy, nic nas nie zaskoczy  a i ceny były z kosmosu i to za zwykłego „KWACHA”. Zresztą przecież wjechalismy do Bułgarii trzy godziny wcześniej . Jeszcze się wina opijemy i to lepszego. 

SONY DSC

Przechodzimy obok kolejnych eleganckich zabudowań.  W każdym jest coś tu urządzone. Pamiątki, obwarzanki i inne dodatki do wycieczki. Przechodzimy na Most Westchnień, zawieszony nad płynąca z wolna rzeczką . Doskonale widać stąd kilkumetrowy wodospad.

SONY DSC

Sam już nie wiem o co chodzi z tymi wodospadami . Czy ten właśnie jest tym dziewięciometrowym czy ten poniżej którym woda spływa już na taras przy plaży ? Ten tu na górze przy mostku jest o wiele ładniejszy,  to podobno jedno z ulubionych miejsc królowej Marii. Zrobiłem fotkę tego miejsca. Niestety jakiś polski „ Amator” , dureń  latał z kamerą za wycieczką i kręcił im nawet najbardziej idiotyczne sceny. Np. kupowanie jakich pierdół i to każdemu po kolei. Bzdura jakaś i żenada. Pewnie puszczali sobie to później w kościele po mszy. Aż mi było wstyd. Polska wycieczka, XXI wiek a tu jakby „ pierwszy dzień w lesie” Obciach i tyle . Gostek najpierw kręcił mi się pod samym mostkiem  skutecznie uniemożliwiając mi zrobienie zdjęcia bez pętających się wszędzie ludzi w tle. Po czym gdy już myślałem , że mi się uda wylazł zza krzaków w najmniej odpowiednim momencie . Nawet go nie zauważyłem. Dopiero przy oglądaniu zdjęć . Baran jeden.. Stoi na tym zdjeciu u góry za krzakami w zółtej koszulce.

Zdjęcie barana i kamery rocznik 70 cud , że dźwignął

 Posuwamy się coraz wyżej mijając kolejne budynki. Na każdym z nich tabliczki opisujące historię i  przeznaczenie budynku. Mijamy Peszteratę , wg opisu kiedyś była młynem , teraz jest w niej restauracja, no może restauracyjka, ale żarcia wg wystawionego na zewnątrz menu do oporu. Zjadłbym coś, nie powiem, ale do celu mamy już tylko stówkę więc dzielnie zasuwam dalej.

Spacerujemy wśród zieleni po alejkach z kamiennych płyt. Dookoła wielkie drzewa , z boku słychać wodospad i szemrząca wodę. Niżej za nami widać most westchnień tylko z innej perspektywy, podobno to styl wenecki , ja tam nie wiem tyle tu pomieszanych stylów. Widzieliśmy oryginał, taki sam w Satu Mare, ale czy ten jest podobny, może trochę. Znowu kupa luda na nim, ten znowu kręci, że się ta konstrukcja nie zawali.   

 Następna miejsce to Niebieska Strzała , czyli trzypiętrowa willa drugiego syna królowej , księcia Mikołaja . Podobno tu zazwyczaj zabawiał się ze swoimi znajomymi. Ludzi tu tyle, że odpuszczam sobie zdjęcia.

Klucząc powoli po zielonym parku trafiamy na tzw. Ogród Allacha pełen dużych kaktusów i choć przeważają kilkumetrowe opuncje to między nimi mnóstwo pojedynczych , ciekawych odmian .

SONY DSC      SONY DSC

Podobno jest to druga pod względem ilości okazów kolekcja sukulentów w Europie.

 

 SONY DSC

 Mijamy coś w rodzaju małego ZOO , po chwili jesteśmy przy piętrowym domku całkowicie zarośniętym winoroślą

SONY DSC

  dalej studnia, po chwili wychodzimy kamienną bramką i już po zwiedzaniu.

SONY DSC

 Po drodze mijamy panią w tajskim szlafroku. To ostatni krzyk tutejszej a może nie tylko tutejszej mody.

SONY DSC

 Teraz biegusiem do samochodu. Pół godzinki Warna, niecała godzina i jesteśmy na wzgórzu w Białej. Stąd widać piękną panoramę całego Obzoru, miasteczka liczącego około 2 tys. stałych mieszkańców, położonego na lesistych zboczach Starej Płaniny łagodnie schodzących ku wspaniałej, piaszczystej plaży.

Plaży najpiekniejszej w całej Bułgarii !!!

 Po kilku minutach parkujemy pod całkowicie odmienionym hotelem , zmęczeni, ale dzięki Bogu cali i żywi .

SDC10603

  Po chwili wita nas zupełnie nowa recepcjonistka , która uśmiechając się mówi , że się bardzo cieszy, że wszystko jest w zasadzie przygotowane, ale przyjechaliśmy o jeden dzień za ….wcześnie. Zdumiony mocno, zaczynam żałować Tulczy i Delty Dunaju, a można było spokojnie to zobaczyć. Nieporozumienie wyniknęło z wielokrotnego zmieniania terminu naszego przyjazdu związanego z naszą pracą.

              

Cd  Część 10  

 Obzor 2013

Comments are closed.